2014/11/02

"Lost in paradise"

Wszystko było już spakowane. Walizki czekały przy drzwiach, wyraźnie prosząc o wyjście. Jak to zazwyczaj bywa w życiu, gdy chciałoby się przyspieszyć czas to minuty zamieniają się w godziny, a sekundy w ślimacze minuty. A już nie wspominając o informacji z przełożeniem lotu z poranka na wieczór. No cóż. Mimo, że wydawało się, że czas jakoś przystanął to było odwrotnie, ale myśl, że za parę godzin będę w zupełnie innym miejscu, daleko stąd, sprawiała, że chciałoby się już tam być. Będąc na lotnisku, dopiero zdałam sobie z tego sprawę, że to wszystko przeminie w mgnieniu oka i znajdę się znów w tym samym miejscu, za tydzień, gdy czekał mnie będzie powrót. Wtedy wówczas zaczęłam cieszyć się każdą minutą, nawet tą bezczynnie przesiedzianą na lotnisku. Dobrze, że w porę to spostrzegłam, bo czas naprawdę mijał szybko. Właśnie wsiadaliśmy do autobusu, który miał nas przewieźć na miejsce, gdzie czekał na nas samolot. Po chwili znaleźliśmy się prawie wszyscy na jego pokładzie. Bez problemu znalazłam swoje miejsce, oczywiście obowiązkowo przy oknie, by móc podziwiać pięknie oświetlone nocą miasta. Gdy inni chodzili z zagubioną miną po pokładzie, gorączkowo po raz kolejny i ostatni sprawdzałam zawartość mojego plecaka, aby upewnić się, że spakowałam moje 'wyjazdowe niezbędniki'. Na szczęście wszystko było na swoim miejscu, dlatego od razu wyciągnęłam słuchawki i telefon na wierzch. Nowo zgrane piosenki aż prosiły o ich odsłuchanie. Gdy wszyscy zasiedli już na swoich miejscach, stewardessy przeprowadziły mały instruktaż bezpieczeństwa. Po chwili wszystkie światła zostały zgaszone. Na pokładzie zapanował mrok. Jedynie gdzieniegdzie można było spostrzec jasność. Samolot właśnie startował. Uwielbiam ten moment. Tak jak zawsze, tak i teraz, wznosząc się coraz wyżej, czułam, jak zostawiam to wszystko za sobą. Wszystkie kłopoty, zmartwienia. Wreszcie mogłam odetchnąć. Każda sprawa została tutaj, abym znów później mogła wrócić i rozpocząć na nowo własną batalię z tym, co cierpliwie tutaj na mnie zaczeka. Świadomość, że za parę godzin będę tysiące kilometrów stąd działała kojąco. Teraz mogłam przyglądać się chmurom z góry. Niczym wszystkie życiowe zanieczyszczenia tak i one zostawały pode mną. Nie byłam już wówczas uczestnikiem w tym wszystkim, ale obserwatorem, który z dystansem i z pewnej odległości spogląda na świat. Pora na rozpoczęcie wyjazdu i nowej przygody, a przede wszystkim pora na odcięcie się od życiowego zgiełku.



Jejku! Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak ogromnie się cieszę, że wreszcie mogę tutaj do Was wrócić :)
Jak wiecie (lub nie wiecie, a w takim razie zapraszam do poprzedniego postu - <klik>) miałam okazję przez calutki tydzień wypocząć, uciec od wszystkiego i kompletnie się odizolować. Wielu było ciekawych, gdzie to też się będę podziewać i już teraz mogę o tym napisać. Byłam w Egipcie, a dokładniej w Sharm el Sheikh. "Jak to? W środku roku szkolnego?" - no właśnie tak. W trakcie roku szkolnego mogłam sobie wziąć tygodniowy urlop :) Uwierzcie, że mimo, iż się cieszyłam, toteż ciągle myślałam i byłam przerażona zaległościami w szkole. Nawet nie wiecie, jak bardzo bałam się znów tego powrotu i odrabiania calutkiego tygodnia, zaliczania wszystkich kartkówek, sprawdzianów. Ta myśl jedynie sprawiała, że przechodziły mnie ciarki. Jednakże byłam, wypoczęłam, wróciłam, nadrobiłam już większość zaległości i jakoś sobie radzę. Przede wszystkim dostałam zastrzyk nowej energii i nowych sił, dzięki czemu z optymizmem staram się patrzeć na codzienność. W wakacje nie miałam prawie żadnych wyjazdów, ale za to teraz udało nadrobić się tą zaległość. Cóż mogę napisać? Było CUDOWNIE. Teraz już tylko wszystko to pozostanie wspomnieniem w moim sercu. Najgorzej było wrócić. Tam - codziennie upał, słoneczko, przejrzyste niebo, chodzenie w zwiewnych, letnich ubraniach, brak zmartwień, spokój. Tu - coraz chłodniej, coraz rzadziej można zobaczyć i poczuć promienie słońca, chodzenie w kurtkach, szkoła, ciągły stres. Niestety - "nic nie może przecież wiecznie trwać", a wszystko, co dobre, szybko się kończy.
Nie będę już tutaj się rozpisywać, jak bardzo odpoczęłam i jak było wspaniale tylko zapraszam Was do obejrzenia zdjęć :)











38 komentarzy:

  1. Baaardzo zazdroszczę Ci tego wyjazdu. Parę lat temu również byłam w Sharm el Sheikh i były to chyba najlepsze wakacje w moim życiu. Nawet nie da się tego porównać do polskich warunków.
    Świetne zdjęcia. :)

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna dziewczyna z Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też byłam w tym roku w Egipcie :) Przez Twój post wróciły cudne wspomnienia... Mmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że wyjazd się udał. Odpoczęłaś, nabrałaś nowych sił. No i jakie widoki :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne zdjęcia i piękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Noo zazdroszczę wyjazdu. Byłam w wakacje w Egipcie i z chęcią bym zrobiła sobie taki urlopik w szkole. No ale niestety 2 klasa mi na to nie pozwala. Super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ci zazdroszczę!
    Cudowne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale tam pięknie! :)
    Czytając pierwszą część posta tak się wczułam, że sama odczuwałam ten start lotu ;D
    Świetne zdjęcia! ;3

    http://duchaa99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale zazdroszczę, cudownie~! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pięknie tam, Niestety u nas nie jest tak ciepło :)

    http://white-cherryy.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za komentarz i obserwację.
    Również obserwuję! :)))
    http://adtadtadta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże ale tęsknie za wakacjami :(( z chęcią znów tu wrócę, co powiesz na wspólną obserwację?

    Zerknij http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojejaa, ale ci zazdroszczę! Masz świetną figurę, zdjęcia wyszły mega klimatycznie! *.*

    different-view-of-the-life.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale masz cudowną figurę :D
    Bardzo fajne zdjęcia :D
    Bardzo mi się podoba Twój blog! Co powiesz na wspólna obserwację? Daj znać, jak coś :D
    Pozdrawiam ;*

    ♥Miśka♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę ;c
    tego odpoczynku od codziennego życia i wgl :D
    super zdjęcia :D

    http://przyjaznmiloscitesprawy-jessica.blogspot.com/2014/11/blog-post.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zdj i bardzo ładne widoki :)

    +Zapraszam serdecznie do siebie, zachęcam do komentowania i obserwowania, oczywiście do niczego nie zmuszam :) http://just-aulia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny wygląd bloga, zdjęcia bardzo fajne,
    Zaobserwowałam i liczę na rewanż oraz będę wpadać częściej.
    -
    http://paris2607.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne zdjęcia. :) Od razu przypomniały mi się wakacje.
    Ja jeszcze nigdy nie leciałam samolotem.

    Również obserwuję.
    lady-aria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeju, ale zazdroszczę takich wakacji! *.*
    cudowne zdjęcia <3

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, wtedy kiedy chcemy przyśpieszyć czas, to on jakby staje !
    Ja jeszcze nie leciałam samolotem ;) Piękne zdjecia ;)
    Bardzo dziękuję za miły komentarz, na temat postu :)

    Pozdrawiam - Carly blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej, jakie ciepło bije od tych zdjęć. Aż zazdroszczę takiego oderwania się od szarej, polskiej rzeczywistości :)

    http://onelittlesunbeam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Za ten świetnie napisany tekst i cudowne zdjęcia powinnaś już mieć z 1000 obserwatorów. Z wielką przyjemnością dołączam się do tego "zacnego" grona.
    http://everythingandcooking.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. O Bożeee.. Ale ja Ci zazdroszczę :D :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale mi się marzy teraz takie niebieskie morze, basen...
    Świetna figura! <3
    mrs-cotton-candy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Sliczna opalenizna , ja nigdy sietak nie opalam ;/
    Swietna figura <3

    Zapraszam: gertrama.blogspot.com
    obserwujemy? Odp u mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. jaki świetny blog !
    zazdroszczę!:>
    będę wpadać częściej :*
    zapraszam również do nas: >
    mam nadzieje że się spodoba <3
    http://improvedffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. ale masz figurę i te włosy no idealna :)

    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku jaka jesteś ładna i wysoka i szczupła no i masz przepiękne włosy. Zazdroszczę ci tego wyjazdu, z chęcią bym się teraz wybrała w jakieś ciepłe miejsce.

    Pozdrawiam Karolina (grumpyy-blog)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale jesteś piękna *.*
    crazyy-mee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Zazdroszczę ;* Śliczne zdjęcia jeszcze tak wakacyjnie :)

    im-mags.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Zazdrość nas zżera :> Egipt ooooo też mogłaś nas zabrać ;/
    iwbeg.blogspor.com
    obserwuje ♥Ps. czytałam twoje starsze posty xd kojarzysz tini ? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i obserwację! ♥ Tak, tak. Kojarzę :)

      Usuń
  32. Egipt to jest to <3
    Byłam tam rok temu i muszę przyznać ,że jest to miejsce do którego będę wracać i to jeszcze nie raz <3 Kocham ten kraj za wszystko :-)
    Przy okazji świetny blog i zdjęcia
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękne zdjęcia i seriooo zazdroszczę *.*

    aleksandra-idea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz i obserwację!